Po niewizycie Mariki odpoczywam przy chilliZET (co by na to powiedział pan promotor?). Mam dwa szwy w buzi. Jeszcze jeden raz i po sprawie. Święta coraz bliżej. Wymyśliłam prezent dla chrześniaka. Zagato wessał Poznań. Byłam już na dwóch lekcjach tańca brzucha. Już rok pracuje jako terapeutka. Jest dobrze.