ja juz mam po sesji i moge wszem i wobec sie tym chwalic ze dostalam piatke za egzamin z ocieractwa (czyt. patologie społeczne) albo za układ taneczno-terapeityczny z terapii. jejeje! szczyt mojego zakrecjonizmu (a moze i kretynizmu) jest wprost proporcjonalny do upływajacego czasu czy jakos tak. albo jak ostatnio widziałam. pomijajac pewne przedmioty taki jak matma, czy gramatyka jestem całkiem całkiem weri hepi :)

wchodze do pokoju babki od matmy:
doktorka: witam witam pani kasiu, zapraszam niech pani da juz ten indeks, podzielam z pania to szczescie, naprawde chyba cały instytut sie cieszy, juz koniec, moze juz pani zapomniec o matematyce i spac spokojnie, wreszcie to pani ZALICZYŁA!

albo egzamin z pedagogiki pracy (ustny)
doktor: jak to sie dzieje, ze profesor majacy pietnascie tysiecy dyplomow nalezy do sredniej warstwy spolecznej, natomiast taki ROLNIK co to nie ma wykształcenia siedzi w naszym rzadzie i jest w wyzszej klasie spolecznej?
kasia: bo on panie doktorze wiecej kasy zarabia :]

na 2 semestrze w zeszłym roku miałam taki fajny przedmiot – czytanie, analiza i interpetacja. uczylysmy sie roznych technik czytania i zachecania do czytania na przykładach własnych ksiazek. i jedna kaska przyniosla taka fajna ksiazke, przeczytałam kilka fragmentow, spodobala sie, kupilam sobie na allegro :] w październiku patrze na półke i co widze – ksiazka kasi. pisofshit tak nie mozna, cale wakacje ja trzymałam? wiec oddalam i przeprosilam ze tak dlugo trzymalam. a kaska jakis czas temu mowi ze ma dwie takie same ksiazki na polce i ze ja jej chyba swoja przez pomylke oddałam. hehe, ale to jeszcze nic. najlepsza była akcja z egzaminem z gramatyki. pojechalam na 10, a on był na 9!
kasia: dzien dobrze panie profesorze, ja przepraszam ze tak na korytarzu, bo ja nie mogłam przyjechac na blablabla
asia: kaska chodź tu, to nie ten profesor!

to sie nazywa wtopa roku :] oby z tym kolesiem nie było zadnych zajec. we wtorek zaczełam zajecia z wiedzy plastycznej, na pierwszy rzut wejsciowka, pytanie: czym według ciebie jest piekno. za tydzien kolo – cala historia malarstwa plus ideały piekna. no po prostu zyc nie umierac. a na zaliczenie po wykładach z popkultury ustnie 3 pytanka: pierwsze z historii muzyki, drugie z edukacji muzycznej a trzecie – dostajemy fragment utworu, okreslic: kompozytora, tytuł, styl i wiek, tempo, metrum, agogike, dynamike i cos tam jeszcze. no po prostu słitaśnie :)

ja pierdziele wczoraj byłam na takiej imprezie dziwnej jakich mało. wszyscy kolesie w pulowerkach, wystajace kołnierzyki, laski w sukienkach balowych, a na parkiecie sama dzicz.

koleś (przekrzykuje muzyke): heeeejjjj, no nie wiedzialem ze nasz uniwerek tak ładnieee tanczyyy, zatanczymy??? bo wiecie dziewczynyyy bo ja mam stypendium 70 złotych!!!!
kasia: noo to fajnie, bo ja i moja kolezanka mamy 300, monika czy oni zawsze wyrywaja dupy na stypendium? :D

i ten standardowy tekst kiedy zacznasz z kims tanczyc: ktory jestes rok? no kurde, jak na przegladzie samochodowym.