kasiapelasia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2006

łoooosz kurde dzisiaj zdaałam sobie sprawe że jestem kolejną nudną blogowiczką, która pisze swojego durnowatego bloga itd itd. oczywiscie nikt go nie czyta oprócz Zóli i mamy, i jeszcze dziewczyn i chłopaków z netu pozdróóffka :D:D (naprawde nie stałam za długo na słońcu). no cóż, Matrucha też ma coś mrocznego ale pod hasłem, a hasło ma takie że za każdym raze rozczulam sie jak je wpisuje :p hehe Lago kochana!

najmodniejsze anty:
kaczor, avril, koffam, cio, niom, różowe dupy, pokemony, tokio hotel, młodzież wszechpolska, rasizm, rydzyk, IV RP, blog 27, hip-hopolo, lans, srans i wiele innych bzdur

a teraz super miodzio, bonusik i perełka wśród perełek: dostałam się na studia :] na pedagogike, ach :D

aaa i nie zapominajcie młodzieży że msze big bitowe wymyślił Rydzyk i to on organizował zespoły muzyczne także nie gadać na niego, a jak mama pozwoli to kase wpłacać na konto coby żyło mu sie lżej :]

przyjechała ciotka z Londynu, która jeszcze nie umi godać po angielskiemu, a po polskiemu to tyż jako tako jej idzie, hej!

słownik:
ciapaty: pakistańczyk
flat: (z ang.) mieszkanie
laga: pała (po prostu :P)

ciotka: no toSZ to łurwanie głowy, jak sie jeden z drugim ciapatym pochlali to wziął lage i go gonił dookoła flatów!!!

mini pomaturalna impreza odbyła się przy mamie.

słownik:
to mi jedno w to jedno: wszystko mi jedno
zwiewa o 60 stopni w skali celsjusza: wiatr wyrywa parasolke
dzisiaj się śmieje a jutro będe przepraszać i wstydzić się: [chyba] się upiłam

mama: a żółtych dzieci po tym nie będzie?
kaś: nie martw sie, szczepiona byłam

nastepny raz nawale sie tak jak skoncze studia, bo nie widze żadnej blizszej okazji, a ty widzisz mamo, bo jaaa nieee

wszystko fajnie, dzieki mamo za cierpliwość i całokształt. ale na kaca najlepsza praca więc ide sie szykować.

1. Wywalili mnie z pracy a w zamian podstawili grubą Em bez doświadczenia z namieszanym CV i szefową szwagierką.
2. Nawrzucałam szefowej łącznie ze słowami na ka i cha (za to ona teraz sie boi że wygadam komuś o machlojce)
3. Nie przeprosiłam jej.
.4. Pracuje w weekendy (a już myślałam że wyleciałam na zawsze).
5. I miałam pracować u zboczeńca ale sie nie zgodziłam!!!!
6. Po 1,5 miesiaca WRESZCIE dostane wypłate JUUUPIIIII
7. Zdałam mature (i tak dalej) :p
8. Przyjechała kuzynka przez co nie moge dopchać sie do komputera, bo ta ciągle siedzi tutaj i ubiera jakieś lalki powodując tym spaczenie swojego jedenastoletniego mózgu i obniżenie poziomu refleksji oraz spadek IQ poprzez brak koncentracji ze względu na ciągłą myśl o komputerze.
9. Bo przez jeszcze o zgrozo nie wiem ile dni musze sie pilnować (bo jak poszłam opijać mature i wróciłam o 9 rano to zrozumiałam DOKŁADNIE że dopóki ciotka tu jest musze jeszcze brnąć w te kłamstwa i udawać że jestem grzeczna).
10. Bo cokolwiek bym nie wzieła do ust od razu zabiera mi ciotka z myślą o pozostawienie na później dla wnusi (i pewnie myśli że na czymkolwiek wnusia chce usiąść to podejde i po prostu zjem to krzesło tak jak smok krakowski nawpieprzał sie stuilomaś rycerzami).
11. I nie moge dopchać sie do kompa.
12. BO ZDAŁAM MATURE I TO NAWET DOBRZE wiec jestem SZCZĘŚLIWA. I teraz moge spokojnie powiedzieć żeby sie udławiły te nauczycielki marnymi ledwo zasłużojymi danymi z łaską 30 procentami, skoro stać mnie nawet na 80 :)).
13. (Bo to taka pechowa liczba i musiałam do niej dojść) – bo Marta ma okres, ja mam okres, mama ma okres, Asia ma okres i z nikim nie da sie wytrzymać w tym domu :P

tak trochę poważniej teraz – na cos przyda się to gówno w końcu – otóż czas zamieścić drobne ogłoszenia parafialne.

niektórzy wyjechali, z innymi nie moge złapać kontaktu, nie widziałam się ze znajomymi od niedzieli (buehehehe dużo nie?)

we wtorek poszłam do pracy, po południu dowiedziałam się że jedziemy na szkolenie i już w nocy byłam w pociągu do Warszawy. oczywiście nie za bardzo mi sie to uśmiechało bo wolałabym pracować (tym bardziej że dostała rejon w cieniu blisko picia i cały czas pod obserwacją ochroniarzy także lekki ból głowy i już mi proponowali odpoczynek). myśle sobie – znowu będą nas uczyć bzdetnych pierdół typu: techniki uśmiechania. ale nie. szkolenie było extra, stawki co chwile rosły, a zamiast pierdół o czystości pod pachami uczyliśmy się obsługi służbowego telefonu, wypełniania druczków i zeszytów ewidencyjnych, technik pływania na desce i wiele wiele innych. w międzyczasie spotkałam się z Qbąquest.

a teraz do rzeczy: praca fajna, nie chce mi sie tego wszystkiego opowiadać. konretnie taka fajna, że nie będe musiała rzucać sie na ludzi i zagadywać ich na siłe, tylko że sami do mnie przyjdą bo zrobimy niezłe widowisko. no i w końcu minus w połączeniu z plusem – ciągle na walizkach. także czekam na telefon, zbieram się i adieu do września. szczerze mówiąc nie jest mi żal bo jak powiedziała jedna dziewczyna: za takie pieniądze to ja bym mogła w kupie sie taplać.

tak poza tym to bez zbędnych wstępów mówie mamie wprost, że być może nie zdam matury. wiem co mówie, wiem co zrobie, wiem też co zrobie jak sie nie dostane tam, gdzie chcę i ma sie o to nie martwić bo to będzie praktycznie mój własny, zasrany interes. Skończyło się Sex Drugs and Rock’N'Roll. Teraz jest Bóg Honor i Ojczyzna.

odnośnie jakichkolwiek spraw proszę wyjątkowo na komórke a nie tak jak zawsze w komentarzach. do usłyszenia.


  • RSS