kasiapelasia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

dużo gadania, załatwiania, nerwowania, srututututu

a godzine przed….
dziewczyny mają opisy na gg typu maj gat moja fryzurka poszła sie piiii, natomiast chłopacy wogóle nie przejęci całą tą bieganiną martwili się o jedno ( przemek nie zapmnij kieliszków!!!).

srututututu sratatata.
poszlyśmy, zatańczylyśmy polonieza i proszem państwa cóż dalej?
kolacja!

och i ach, jak długo czekamy, niektórzywyganiają mamy, niektórzy wyjmują kieliszki z marynarek. tańce hulańce i nie wiedzieć kiedy zrobiła się 6 rano. szybko minęło, oj bardzo szybko minęło proszem państwa.

dziękujemy nayczucielom którzy zżrali nam rybe w galarecie (taki dżołk). i ogólnie jakoś tak niefajnie było z tym jedzeniem ale to inna sprawa i nie bede jej przytaczać ponieważ azkolwiek w yniku tegożże przytaczania mogli by państwo zwymiotować na ekran na myśl o szprotkach z nieodciętym ogonem uwalonych na kanapce stertą wędliny i kopcem majonezu (ups przytoczyłam). i wcale dużo nie zjadłam tylko duzo piłam zimnego po tańczeniu i tak mi sie niedobrze zrobiło że aż urwałam rączke na wieszaki w kiblu (toalecie).

mama Moni: no powiedz, piłaś coś?

łoł (lol)

siedząc przy stole i przezywając najgorsze katusze zakrywałam w celu nienaptarzenia się na wielkie, ogromne, tłuste, pulepeciki w różowych sukienkach. ptysie ;]

śmiesznością jest również zachowanie sie koleżanki pauliny. podczas gdy kasiapelasia siedzi w kabinie i myśli czywsadzić sobie palce czy nie, koleżanka agata obserwują wpadającą paulinę, całującą lustro, dotykającą sie po pupie i wypadającą z kibla (toalety).

a tu bonusik: (klikać matoły!)

towarzyszka Zagata
towarzyszce Zagato udo się spociło
towarzyszki ukochane ciotki klotki
postrach nocy
postrachowe kości
wszystkie postrachy^^
tańce hulańce swawole
ach ten niezapomniany bal przodowników pracy
rodzina soprano
to sie wytnie, a towarzyszów znajdzie i ukarze
Towarzysz Ka i Towarzyszka Ka udają zże sa porządni ale im ne wychodzi
komuś sie pasek na szyji nie opalił (komu?)

to wszystko (znaczy nie wszystko ale nie bedziemy tu prezentować żywych pominków przyrody, a nwet skamielin w przyapdku pani od geografii).

koniec i bomba. a wychowawczyni nie było bo strzeliła focha i jeden jedyny plus że żarcia więcej dla nas (jedzenia). no, a teraz ide pichcić.

nastepne posiedzenie ogłosimy tydzień przed.

przepraszam, wiem, zmieniałam się. a sama się zarzekałam, że taka nie będe. a jednak. ale uparta jak osioł jestem dalej.no bo nie zmieniłam sie w sensie że sie zmieniłam, bo poglądy takkie same od wielu wielu lat. ale sie zmieniłam w stylu, że nie już nie wyjde, bo siedze i sie ucze. albo nie nie moge Pałeczko już jechać tu i tam, szlajać się, łazić.
no bo tak, ja zaczynam lubić moją klasę. no nawet troche :)

a co z nami? mieliśby być dzieciokwiatami, mieliśmy leżeć na polu i patrzeć na chmury! świnia no! świnia z tego życia. puściło mi się i tyle. skłoniło mnie do wymyślenia jakiegoś postanowienia noworocznego. dobra to to będzie… żeby zdać mature i dostać się TAM. ach :D

nie bede dzisiaj pisać o tym co w szkole. przepraszam tylko Kaśke za to, że obiecałam szablon a jeszcze nie dokończyłam. wszystko w swoim czasie.

wczoraj Asia miała urodziny. przyjechał Tczew i było tak fajnie rodzinnie :)

nauczyłyśmy psa spiewać (wyć).

a duży pies jakiś smutny chodzi. więc wsadziłyśmy go z mamą na moje łóżko. przecież jego to prawieże depresja dopadła!

mama: jedno jest pewne, jesteś posrana.

mama dorwała się do zdjęć z Sylwestra. siedzimy z Zagatką u mnie a mama ni z gruszki ni z pietruszki
mama: no ale z tymi papierosami to nieładnie wyszłyście.

albo napisze coś o szkole :)

idą dać obrażalskiej zaproszenie na studniówke.
pani: mówiłam, nie przyjde!
Jacek (za mną): no ale co my bez pani zrobimy?
ja (po cichu): zamknij się. księdza se weźmiemy
Marzena (z drugiego rzędu): Kaska powiedziałam ci cicho! cicho! masz sie nie śmiać!

dla mnie zmiana zdania to tak jakbym nie miała wogóle honoru. na przerwie pół klasy obrabia dupe babie, a na lekcji włażą jej w dupe jakby zapomnieli co już gadali. więc lepiej siedzieć cicho, a jak sie odzywać to zgodnie z własnym zdaniem. w końcu jesteśmy młodym pokoleniem i musimy zmienić ten wszędobylski zwyczaj lizodupstwa! chyba że jest on uważany przez niektórych za oznake dorosłości buahahahahaha

no tak, dorośli tacy są.

chce być dzieckiem przez całe życie!!!!

a jednak lubie tą moją klasę.
Aś: Kasia nie martw się. Ty już sie dużo odzywałaś a WY macie troche przesrane. nieważne. teraz niech się poodzywają ci co siedzą cały czas cicho.

(i właśnie za to lubie tą trzecią be!) jak mi miło :) ajej

(tacy to sobie w życiu nie poradzą. w życiu jak na wojnie. ten kto krzyczy – dowodzi, ten kto sie nie odzywa – robi brudną robote).

sistra: fajnie mieć Kasiora-Tostera.

wzruszyłam się :)

obiecywałam sratatata i nic ! kurewa jasna! bo mam takie fotoszopa zajebistego że już go nie mam i ni chujutka nic nie zrobie. i na nic sie zdało, że Struś mi ściągnął cośtam sratatata jak VTO gada że musze jakiś program do przerapaczłorcośtam sratatata. i ekhm … sratatata nie zrobie szablonu sratatata odwalić sie bo gryze.

dobra wyżyłam sie. nie czytać ponownie i nie próbować zrozumieć.

a więc dobra. dzisiaj sie nudze, mam kompletnie gdzieś czytanie Dżumy i innych pierdół. leżałam sobie na fotelu i oglądałam jakiś film o Krzysztofie Kolumbie. zresztą, nieważne.

wkurwiłam sie! bo ja sie spytałam Podwiechy (podkurwik) o co biega z tą dodatkową godziny to usłyszałam coś mniej więcej w stylu:

no bo z racji tego że 3C ma panią taką i owaką, a ona jest dyrektorem i ma takie godziny, a siatke godzin to sie w wakacje ustala i jak dyrektor dostanie kase na godzine, ale jej nie można wykombinować, bo na studiach to wogóle tak będzie ostro że ja nie moge, Kasia za chwileczke, a więc co ja to mówiłam, coś tam wisicie na trzepakach, o już 15 minut z lekcji posżło (to CHUJ że 40), więc co ja mówiłam (a jeszcze raz se machne łapką, w końcu mam takie grabie że se nimi pomacham), no więc no zaraz Kasia!!!!. a no tak, no co do rzeczy Ty znowu mnie nie słuchałaś!!!

ja sie już więcej jej nic nie spytam! czy ja mam takie ADHD że już nie rozumiem co do mnie gadają czy ona faktycznie jest posrana? głupia baba. w każdym bądź razie wkurzyłam sie, bo gadają że sie o nas martwią, że my sie nie uczymy sratatata a sami to nic innego nie potrafią robić jak PIERDOLIĆ od rzeczy, albo płakać nad ksiązką od angielskiego.

dobra jest piątek, nie denrwuj się Kasior. jest takie fajne określenie na wszystko: STADO KUREW!

——————-

dobra mam psa. no więc mamy niby tą klase maturalną, a ja wogóle tego nie czuje. ja jedyne co moge czuć to to że za kilka miesięcy pożegnam się z tą wredną babą. bo szkoła nie jest taka zła. czuje że idzie studniówka, bo dzisiaj po kolejnych przymiarkach odebrałam w końcu sukienke od krawcowej (kupiłam romiar 36 i jeszcze za duża :P). mama kupiła mi lakier do paznokci bynajmniej nie czarny, o!
tak wogóle to siedze tu i przeglądałam blogi i postanowiłam coś naskrobać. nauka, sratatata. a tu jedna impreza… druga… kolejna…. tak to jest, że maturalna jest fajna :)

coś mówiłam o Sylwestrze? a no to powiem, że najpierw u dziadka wypiłam troche wódki, zapaliliśmy i hihotałam sie jak durna (aled wstyd przy rodzinie). a potem u Romy wypiłam z Zagatą wino sratatata. dobra mama wogóle nie wierzy mi że nic mi nie było. hahahaha! kobietoooo na jakim Ty świecie żyjesz? :D uwierz!

a jutro do Naok na urodziny. ma być fajnie!

Stąpórek 22:51:55
matka mi skrzeczy nad uchem

Stąpórek 22:51:59
że mam iść spac

Kasia 22:52:08
łe mi też tak krzyczy

Kasia 22:52:11
piątek jsest

Stąpórek 22:52:19
mi jeszcze stoi

Stąpórek 22:52:21
szalona

Stąpórek 22:52:29
i gada

Kasia 22:52:33

mama Stąpóra nie drzyj ryja

Stąpórek 22:52:33
jak nakręcona

Kasia 22:52:40
Stąpór jest grzeczny

Stąpórek 22:52:43
ona czyta

Kasia 22:52:47
ojć

Kasia 22:52:57
nie krzycz na dziecko bo grzeczne jest

Kasia 22:53:02
mamo Stąpóra

Stąpórek 22:53:06
ona mow,zę chce się z tobą spotkać na wizji

Kasia 22:53:08
buhahahaha

:)


  • RSS