kasiapelasia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2005

skończy sie ciepło, skończą sie upragnione boby, słoneczniki, kukurydzki, truskawki, maliny, sriny i dupiny.

zaczniemy nosić skarpety…….
i kolorowe szaliki (ja mam jednokolorowe)

rękawiczki w paski….

bedziemy niedospani, wiecznie zmęczeni i obolali. aż w końcu nadejdzie ten sądny dzień, gdy trzeba będzie włączyć piec. grzejniki bedą gorące, a za oknem ujnia z patatajnią.

i dlatego mówie Wam proszem Państwa! – bo:

gdy położycie sie na łóżku w grubych spodniach, pod spodem ukrywając rajstopy, skarpety i wełniane podkolanówki…

i gdy bedziecie pili gorącą herbatkę i przełączali kanały w tiwi – to w końcu traficie na pogode.

zapowiedzą zimno, błoto, deszcz, mróz, sróz i dupuz…

a Wy wstaniecie w tym całym oprzyrządowaniu na Was, ledwo zginając nogi w kolanach. podejdziecie do okna, spojrzycie i zalamentujecie…

i wtedy macie sie uśmiechnąć i powiedzieć, że nie bój żaby, ale już za jakiś czas znowu wyjdzie Słonecko i uśmiechnie sie do nas :]

i to tyle z przepisu na Pogodny Humor.

(pomysł i wykonanie – jak co roku baj mi).

dziewcynka dziewcynka to ja!

bo:
- mam w domu epidemie pająków wielkości mojej dłoni
- przed chwilą dzwonił do mnie jakiś koleś podający się za Boga ~,^
- jest ciepło na dworze chociaż już prawie 22
- dostałam od Asi pierścionek, który wymieniłam sobie na inny, który jej sie nie podoba :]
- mama mnie kocha
- i ja wszystkich łącznie z mamą
- możecie być ze mnie dumni
- słucham właśnie The Byrds
- ta dziewczynka na rysunku ma banana na twarzy i to ja ją narysowałam!
- zapomniałam co chciałam jeszcze powiedzieć :] (normalka)
- w październiku przyjedzie do nas Kult!
- bo Misiu dzisiaj zrobił kupe do nocnika a nie w majtki
- bo dzisiaj jest fajnie, a jutro bedzie jeszcze fajniej :D
- bo Braciszek mnie odwiedził
- „Chłopi”, których aktualnie czytam zamiast 350 stron mają 165 :]
- i dzisiaj zamierzam, żeby przyśniło mi sie coś pięknego!

- bo ja jestem proszem Państwa szczęśliwa po prostu…

(a te puste białe miejsca zostawiam na Wasze przemyślenie)
Dziękuje!

siedząc wygodnie w pociągu i oglądając oddalające się za oknem widoki właśnie taką muzykę słysze!

No change
I can change
I can change
I can change but I’m here in my mould I am
here in my mould

tak po prostu ze środka mnie. i wtedy wydaje mi się, że wszystko mogę. bo przechodząc przez pasy zrozumiałam, że faktycznie pewnych szans nie wykorzystam, a mimo to i tak mogę być szczęśliwa. chociaż to wszystko wiem, czasami dociera do mnie jak grom z jasnego nieba. są momenty, kiedy uświadamiam sobie coś, co od dawna wiedziałam.

jak to jest, że gdy ktoś nie żyje, dowiadujesz sie o tym kilka lat później?

i mimo to nie ominiesz Szczęścia, które pcha się do Ciebie oknami i drzwiami?

bo co z tego, że nie pokażę Wam wszystkich najpiękniejszych dla mnie piosenek? skoro mama nadal zrzędzi, morze szumi, a ja robie się stara?

to fakt, dzisiejszy dzień był inny od wszystkich. zawsze jak przebywam z Zagólą, uświadamiamy sobie sprawy, które każdy sobie w takim wieku uświadamia. i nikt nam przecież nie jest w stanie pomóc i na siłę wytłumaczyć, że właśnie tak jest skoro jest! to wszystko przychodzi samo i niespodziewanie.

odbiło mi. od kiedy powróciłam, myślę z poczwórną częstotliwością. coraz cześćiej łapie się na pilnowaniu samej siebie. chce być taka, żeby potem moje dzieci były ze mnie dumne.

Szukam wśród wiadomości
Szukam w reklamach
W urzędach bezrobotnych
Szukam w Chile w Czadzie w Ghanie
Szukam Cię w cyfrowy dzień
Szukam w magnetycznej nocy
Szukam w mieście i szukam w sieci

Ref: Na dworcu PKP, na płytach DVD
Na dysku C i D, jak K+M+B
W oczach sklonowanych owiec
W oczach porzuconego psa
W kodzie DNA
W THC i USA

Na południu i północy
Na wschodzie i zachodzie
Szukam Cię w wiosennym deszczu
Szukam w jesiennym chłodzie
Szukam o godzinie zero
Szukam o godzinie „W”
Szukać będę tam
I szukać będę tu

Ref: Na dworcu PKP…
Hurt

no bo nikt nie słodzi to twardnieje cukier.

mama: dlaczego nie daliście znać że ciotka była w szpitalu?
wujek: ano kochaniutka! nie chcieliśmy cie wpedzać w koszty! bo raz byś przyjechała odwiedzić, drugi raz na pogrzeb…
ciotka: co ty pierdzielisz? jeszcze żyje!
mama: ale nie pomyśleliście, że dwa razy przywiozłabym wam porterówke!
wujek: no i my też nie chcieliśmy dwa razy stawiać wódki!

w Kutnie było gorąco. czy coś nam jeszcze chce pani powiedzieć? yyyy. nieee :]

rozmowy na temat Kultu były prowadzone głównie miedzy moją siostrą, wujkiem i mną.

kuzynka – lat 11 – ze spokojem daje sobie nałóżyć słuchawki na uszy po czym z zamkniętymi oczami wsłuchuje się w piosenki Kultu. wraca do domu i stwierdza, że Dodę, której plakat przykleiła na szafce, jak również Mandaryne, Spears i AVRIL! nie lubi!!!!!!

kasia: wujek a w październiku będzie Kult!
wujek: ja bym sobie pojechał do gdańska ale na koncert żan michel żara
ciocia: ta jasne, na żara to sobie możesz wyjść na balkon odpalić
(i uwolnij mnieeee)

zwiedziłam Pałacyk, Muzeum, Zamek, byłam nawet pod Kolegiatą! tak my kochamy wycieczki! trzeba przejść się wokół kolegiaty i stanąć ponownie w miejscu gdzie diabeł odcisnął ślad swojego pazura. tam położyć rękę na kamieniu i jeśli zawyje to znaczy, że jesteś dziewicą :D a co u mnie wyszło to nie powiem.

jedziemy do Kolegiaty. pytamy się o drogę pewnego bardzo „damskiego” pana.
ciocia: co on jakiś taki cioteczkowaty? może go zabierzemy do Tumu żeby spróbować czy jest dziewicą?
kasia: spróbujmy tutaj ^_^ :D

i jeden z najważniejszych punktów programu: Leźnica! a na niej osiedle – dzisiaj już jawne – bo wojskowe. przy wyjeździe z osiedla pisze Powiat Zgierski. po ulicy chodzą dwójkami uzbrojeni żołnierze. a w pewnym mieszkaniu – gdzie wspólnymi siłami dochodziliśmy naszego drzewa genealogicznego – na korytarzu wisi zdjęcie chatki, gdzie wychował się mój dziadek i 10 jego rodzeństwa. i dzieci tego rodzeństwa. HISTORYYYJJAAAA. i ludzie z sińcami pod oczami tak jak ja! a kuzynka moja ma takie same stopy jak ja, dłonie, twarz…

wyjeżdżamy z Kutna. przejeżdżamy obok dworca.
śpiewamy: czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy…
ciocia: a no tak! bo ojciec w Płocku mieszkał to sie najeździł po dworcach

a mi szczęka opadła bo cioctka nigdy nie zorientowana co to Kult, 65 lat ma a tu takie pierwiastki na kóniec wyszły.

ledwo przyjechałam już byłam w Gdańsku na imprezie. rano sobie oczywiście nie pospałam bo do Sopotu na plaże (fajnie było), a potem włóczenie sie. odpuściłam sobie koncert i jutro jade na Jarmark :D:D niach niach^^

a teraz BONUS!

powiedział ktoś o moim byłym Tomku Pe:

szkoda ze nie ma oczu na dupie to by nie musiał chodzić z wykrecona głową

czy widzicie to pięknę jeziorko na zdjęciu powyżej za moimi plecami? i tą wysepke z małym lasem? jeszcze wczoraj o północy machałam do niej :)

była masa fajnych dzieciaków, nauczyłam się wielu wielu rzeczy i to co przeżyłam nie chce opisywać, bo i tak mnie nie zrozumiecie.

ogólnie było bardzo miło, a to co mnie boli to wiedzą Ci co wiedzą, ewentualnie mamie sie wyżaliłam już.

taki obóz to nie jest łatwa sprawa. tym bardziej, że po bardzo krótkim doświadczeniu rzuciłam się na głęboką wodę. to strasznie przyjemne uczucie, kiedy masz już tę świadomość, że zrobiło się tak wiele dobrego bez żadnych zobowiązań.

wiele osób powiedziało mi, że jestem niepoważna, bo pracowałam ciężko przez dwa tygodnie za darmo. TACY LUDZIE NIE WIEDZĄ CO TO ZNACZY BEZINTERESOWNOŚĆ i dobrze, że mi tak powiedzieli, bo teraz będe ich omijać szerokim łukiem. o!
wypchajcie się wy niedobre materialistyczne świnie! nie wiecie co to jest za radość gdy robi się coś dobrego z własnych, szczerych chęci.

jeśli ktoś ma ochote zobaczyć jakie pytania zadawały nam dzieciaki to wpadnijcie tututu.

ach no i żeby sie pochwalić to byłam tam już 3 raz, mieszkałam 2 raz w tym samym pokoju (co na biwaku integracyjnym) i w sumie to byłam tam 4 raz o!

i na początku mama pomyliła coś na mapie i pojechała wogóle gdzie indziej na ferme Strusi.

a dzisiaj przyjechałam, rozpakowałam się i jak wyschnie pranie to znowu pakowanko i rano wyjeżdżam znowu :D:D i już nawet nie żałuje tak mocno, że nie byłam na Woodstocku bo niefajnie było ponoć. tzn nie tak fajnie jak w zeszłym roku, więc poczekamy co będzie w następnym, ale na bank jade znowu do dzieciaków :]

ledwo przyjechałam i znowu wyjeżdżam. nie nadażam nad tym. do zobaczenia za jakiś czas!


  • RSS