kasiapelasia blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

PO POŁUDIU:

fc51f2f0.bmp

***

RANO:

Kasiarano.bmp

***

blehhhh. właśnie byłam w kościele na adoracji. z roku na rok coraz gorzej. przy grobie stoją takie wypierdki w za dużych mundurach i gibią się w każdą stronę, siląc się na powagę. a pod kościołem tak trzodzili jakby stali pod szkołą. zesrać się można z tym dresiarstwem! niedomyte to to takie…. ale mniejsza o to. namachałam się przy porządkach (ehehehehehe) [czytaj: szybko się uwinęłam i miałam spokój] ostatnio dużo problemów zwaliło mi się na głowę. może powiem ich następstwa w najbliższym czasie, ale przed samym końcem mojego… eee pobytu tutaj. powiem jedno: szykuje się nieciekawie!

wielkimi krokami zbliża się ezamin życia! a moja siostra zamiast się uczyć – udaje. już mi jej ziomale nakablowały czego ten leń nie zrobił. sory, ale musiałam to zrobić. żeby to kurwy nędzy zostało tak mało czasu! a ona jeszcze nie ma planu na ustną!

Asia: zabije cie ty mały kablu! toż to sie kupy nie trzyma! gdzie tu widzisz ręce i nogi?
kasiapelasia: eeeee? narazie nigdzie ale zobaczymy je po twojej maturze… na ścianie hłe hłe hłe

wczoraj byłam w biedronce (cud). na szczęście krótko. (na duże szczęście). ludzie pchają się jak bydło do koryta. jedna baba weszła Aśce głową w dupe bo „układa cukiereczki”. a na sam koniec mamusia poprosiła mnie łaskawie o odstawienie wózka. pod sklepem stał facet z puszką i jak tylko zobaczył, że jade odstawić to od razu podbiegł i zaczął się prosić o monetę.
kasiapelasia: nie bo jak panu dam to mi stara nie uwierzy, że zrobiłam taki dobry uczynek.
a potem mama mówi: idź i daj temu panu bo tak stoi i stoi.
o kurwa! co robić?
kasiapelasia: na co zbieracz chłopaczku? (hie hie)
chł: a na taką jedną dziewczynke
kasiapelasia: to masz tylko nie przepierdziel

a wieczorem słysze jak się Aśka spowiada mamie z przygotowań do matury
Aśka: widzisz i tutaj jest lista 15 tekstów. sratatata
po skończeniu mama powiedziała: ale ci jedzie

gadaj z dupą to cie osra….

mniejsza o to. nawiązując do początku, czyli do świąt chciałam powiedzieć, że jutro będę musiała wyczyścić glany (ostatni raz Aśka mi to zrobiła na wigilie). no cóż… wiosenne porządki. życzę więc wszystkiego co dobre.
dużo dobrego żarcia i ogólnie nudów po pachy w rodzinnym gronie. trzymta sie ludzie i módlcie się, żebym dożyła do września.

uciekajace-jajko.jpg

od pustej bieli wymagam natchnienia
bez blasku barw chce ciepło czuć
bo każde wczoraj to matowe wspomnienia
bezbarwność nie chce uczuć snuć

a jutro znów pobiegnę między
żółtych kamienic podwórza
poczuje zapach szarej nędzy
zobaczę smutku i bólu wzgórza

lecz ja odnajdę okno otwarte
i stanę pod nim by poczuć znów
chwile i myśli w oddali zatarte
obrazy szczęścia i spokojnych snów

i znowu zagrasz mi na pianinie
przez okno popłyną nuty Twe
a wraz z nimi Twój zapach popłynie
odgoni ode mnie wszystko co złe

a wiatr otuli ciepłem me ramiona
poczuje upał w środku zimy
nic już nas nigdy nie pokona
i żywe barwy do serca przytulimy

i Ty przytulisz mnie tak jak kiedyś
znowu poczuję ciepłe łzy
a potem opowiem Ci wolno poezją
że moją tęsknotą jesteś Ty

jak to zrobić? jak wyjść z tego pokoju nie okazując żalu? po cichu? nie dam ci na dobranoc buzi. wyjdę nie zamykając drzwi. usiądę przy biurku i będę udawać, że coś piszę. nie chce by ten żal się wydał. tłumienie w sobie boli najbardziej, ale ja to znam. tylko, że to jest tak jak z wierszem. kiedy napiszę go dla jednej osoby, nie mogę ofiarować go innej. nie, bo wtedy straci swój sens. a potem zaśniesz, a ja zamknę cichutko drzwi do Twojego świata. i tak przemilczy się wszystko. wszyscy razem i każdy z osobna. bo ludzie to jedna całość, ale każdy z osobna to niepowtarzalne światy. żaden niepodobny do siebie. to jak bańki mydlane, które łączy tylko to, w czym są i to, z czego są. rozmiar, blak, kolor – niepodważalne. zawsze po wylaniu swych myśli zasypiam zmęczona. tylko dlaczego największe natchnienie przychodzi jedynie w chwilach uniesienia? kolejna zagadka, na którą nie mam już siły…

a Ty sie patrz na swoje ściany, a jak chcesz to nawet na mnie. jest mi zimno i ciepło naprzemian. źle i dobrze. odkrzykne coś czasem.

napisane dnia 27 lutego 2005 roku

a zaśpiewasz dla mnie? trema tremaa trema trema trema trema trema trema to taki świat, do którego mają wtep tylko wybrani. tacy pojebani. i ja też jestem taka. (joł) bez nazwisk! bez nazwisk! mi tutaj proszę.!
zagóla ma mózgu bóla a ja mam łzy na czubku nosa, przez który Ty tak uwiebliasz mówić, szczególnie gdy kupujesz podpaski w żabce to tak rozmawiasz z panią

bo ona mysli że chłopcem żeś, a nie wie że potem tymi podpaskami okryjemy lalki barbie :) głupia ta baba z żaby

zaguś: może drucik od antenki?
kasiapelasia: może być. a jak nie to zerwe gałązke z jaśminu koło śmietników. czasem se zrwyam w lato jak chce psa wychłostać
zaguś: buehehe rozwalasz mnie :D

a teraz rada DNIA:

jeśli kochasz gorący sex, a nie masz z kim …. to dzisiaj polecamy masturbację na rozgrzanym piecu :]
1.
WYSTĘPUJĄ:
kasiapelasia-kasiapelasia
glany kasipelasi – jako …. glany kasipelasi :]
kibel kasipelasi – kibel kasipelasi :]
AKCJA:
kasiapelasia wchodzi do domu i od razu biegnie do toileta na dole. chwile później zadowolona kasiapelasia stuka (żeby to było stuknięcie!) glanem w kibelek, po czym…. kawałek kibelka odpada na podłoge [ups]
2.
WYSTĘPUJĄ:
kasiapelasia- kasiapelasia
mama kasiapelasi – Anita
znajomi mamy kasipelasi – znajomi
reszta ośrodku wypoczynkowego w M**** (ze względów na wstyd jaki poniosła mama kasipelasi, powiem tylko, że było to w te wakacje)
AKCJA:
otóż jak już wpomniałam rzecz dzieje się w ośrodku wypoczynkowym *********, gdzie mama kasipelasi wraz ze swoimi znajomymi pojechała na krótki wypoczynek. a że kasipelasi nudziło sie strasznie, to przyczepiła się do zderzaka i pojechała za mamą (cóż… kilka dni bez przytulenia mamusi to dla kasipelasi straszna mordęga). kiedy nastał wieczór towarzycho rozsiadło się przy stoliku, przy grillu, przy procencikaaaaaaach…. mamo!!!! jaki ja okropny błąd popełniłam! po co sie zabrałam z tymi pierdziczkami na balety? no ale cóż, jak chciałam tak chciałam. siedząc przy mamie, zamieniałam cały czas jej drinki z moją kolą. przez nastepne kilka godzin wszyscy siedzieli cicho a kasiapelasia opowiadała taaaakie kawały! nie powiem że wstydze sie je komuś powtarzać, ale nie były one na pewno na ucho rodzica :] o 2 w nocy kasiapelasia podpuściła facetów, żeby poszli po nastepny zapas wódki…. a ranooo sasiedzi z domku obok spytali się, czy mieszka u nas jakaś młoda dziewucha i czy mogą ja zobaczyć. a taakkk im się oczy świeciły z uciechy, że do końca pobytu siedziałam w domku i rozwiązywałam krzyżowki. czy to za kare? czy to na pocieszajke? dostałam piwo :D chyba sie towarzystwo dobrze bawiło

zobaczyłam na jednym blogu link do praw Murphy’ego z dopiskiem „na własnej skórze sprawdzone wielokrotnie”. czyżby mój tytuł też się sprawdził??
giwa bita u cu mi and aj giwa bita u cu ju….

Jacek: mam interes. i to duży!
kasiapelasia: haha udał ci sie żart (…)

czy ktoś słyszał Beasatt – Ave Master Lucifer? całkiem melodyjna piosnka. czy ktoś idzie w środe do dentysty? czy ktoś zgubił grzebień?

kasiapelasia: Asiaaa. a Arek przyszedł ręcznie?
Asia: nie wiem spytam sie mamy [po chwili] tak ręcznie!!! mówie ci kasia, to najsprawniejszy lewy nadgarstek na całej ziemi
kasiapelasia (…) (?) (yyyyy?)

a teraz bonus jakiego mało —- klik

Miliony ludzi
A w środku Ty
Krwią ziemie brudzisz
Na twarzy łzy

I znów się boję
Gdy widzisz mnie
Zostaw co moje
Przeklinam Cię

Wyciągasz zimne ręce
I w przeszłość patrzeć każesz
Ciało w strachu i męce
Na ścianach słowa krwią mażesz

A ja maluję te ściany
By tylko schronić mnie
Przed poniesieniem kary
Sumienie Ty moje – nie chciałam zabić Cię.

sumienie.bmp

Odchodzisz już trzydziesty raz
Trzydziesty raz zabierasz psa
W kuchni nie pachnie już smażonym jajkiem
Chyba naprawdę mało cię znam

Na szafce tu obok przy drzwiach
Niedokończona paczka fajek
Nasze radio wciąż gra
A ty odchodzisz trzydziesty raz

Ale nie jest źle przecież wiem że i tak kochasz mnie
Wszak i ja kocham ciebie i tak

Odchodzisz już trzydziesty raz
Trzydziesty raz zostaję sam
Ale nie krzyczysz nie płaczesz nie trzaskasz drzwiami
Nawet nie przewracasz oczami

Ale nie jest źle przecież wiem że i tak kochasz mnie
Wszak i ja kocham ciebie i tak

Nie zapłacony prąd i gaz
Wyczerpany zapas wody (miodu)
Kto temu winien wszystkiemu no kto jak nie ja…

Ale proszę cię
Wróć do mnie

Ale proszę cię
Wróć do mnie

Ale proszę cię
Wróć do mnie

Ale proszę cię
Wróć do mnie trzydziesty raz


  • RSS