Brakuje mi wszystkich tych nocy, w których było bardzo gorąco. Otwierałam wtedy okno na oścież, siadałam na parapecie i czytałam książkę. Z oddali dobiegała muzyka, w głębi pokoju cichutko grało radio. Czasami odkładałam książkę, żeby po prostu wsłuchać się w cykanie świerszczy. Potrafiłam tak siedzieć nawet do 4 w nocy. Często widziałam ludzi z olbrzymimi, ciężkimi torbami, którzy roznosili ulotki. Czasami przechodzili jacyś ludzie wracający z imprez. Schodziłam z parapetu dopiero wtedy, gdy ktoś mnie zaczepiał. Zdarzało się, że o 2 w nocy wychodziłam na dwór, żeby sprawdzić, co się dzieje z psem lub żeby po prostu pobyć sobie w ogródku. Uwielbiam to uczucie, gdy wszyscy śpią i nawet do głowy im nie przyjdzie, że nie jestem w domu. Mój dziadek nigdy nie pozwalał mi bawić rybami. Kiedyś zdarzyło się, że zaplątałam jedną w sieci i on wyszedł na dwór, zauważył, że znowu je łowię i zaczął na mnie krzyczeć. Rzuciłam łapkę na trawę i pobiegłam naokoło domu, a potem w dwie sekundy znalazłam się w swoim pokoju. Poczekałam, aż dziadek pójdzie i znów wyszłam do ogrodu. Okazało się, że zaplątałam rybę w sieci i o mało jej nie udusiłam. W nocy nikt na mnie nie krzyczał. Zapalałam sobie latarnię na mostku, siadałam na nim i zanurzałam nogi w jeziorku. Łowiłam i wypuszczałam ryby na przemian. Szczerze mówiąc to bałam się po zmroku wyjść do ogródka, ponieważ było tam bardzo ciemno, a na choinkach wisiały krzyżaki. Kiedyś w przypływach odwagi zatłukłam krzyżaka markerem na kuchennym parapecie. Uwielbiam buszować w nocy. Przez ostatnie wakacje tak często zaglądałam po ciemku do lodówki, że przytyłam 3 kg. Lato kojarzy mi się z komarami, kalafiorem i plażą. Nie było dnia, w którym nie byłam w Sobieszewie. W tym roku zrobiłam mamie jeszcze coś gorszego niż pofarbowanie sobie włosów na różowo. Zabroniła mi wchodzić do wody powyżej pasa, więc wypłynęłam tak daleko, że zbierał mnie WOPR. Za karę miałam zakaz wchodzenia do morza. Opalałam się tak długo ( jakieś, 8 h), że zrobiłam się taka gorąca!!!! Było mi słabo i słaniałam się. Mama od razu z plaży zawiozła mnie na pogotowie. Okazało się, że mam lekki udar, anginę i niezłe poparzenie. Przez kolejne 3 dni nie mogłam pozbyć się tego nieznośnego gorąca. Bolały mnie plecy i nie mogła wyprostować nóg, bo na łydkach porobiły mi się bąble. Miesiąc wakacji w łóżku L

null